"Kiedy mija w Tobie etap dziecka? Gdy deszcz nie kojarzy Ci się już z dobrą zabawą w kałużach, tylko z mokrymi włosami i przemoczonymi butami. Gdy boiska nie służą już do zabawy w berka i grania w piłkę, tylko do picia na trybunach. Gdy płacz nie jest skutkiem rozbitego kolana, tylko złamanego serca. Gdy wszystko jest tak cholernie trudne i niezrozumiałe..."
Nie miałam dobrego dzieciństwa,mimo że byłam kochaną małą dziewczynką bawiącą się lalkami,a później samochodzikami. Matka chorowała całe moje dzieciństwo,Ojczym (bo biologicznego ojca nie znam) zajmował się mną całymi dniami.Nienawidzę dnia gdy Ojciec pierwszy raz przyszedł pijany do domu i zawołał mnie do siebie...od tamtego dnia zaczęło się moje życiowe piekło. Zaczęło się gdy miałam 9 lat.
-Tatusiu tatusiu wróciłeś!-biegłam do mężczyzny który ledwo co stał na nogach
Ojciec rozebrał się do naga na moich oczach w progu kuchni i poszedł do sypialni. W tym czasie mama była w szpitalu. Jako mała dziewczynka jeszcze nic nie rozumiałam...
Po paru minutach wrócił i położył się spać,tak mi się na początku wydawało,jednak po kilku sekundach zawołał do mnie :
-Córeczko kochanie chodź do tatusia-powiedział i wyciągnął do mnie dłoń po czym wciągnął mnie na łóżko.
Byłam naiwna,kochałam go a on mnie skrzywdził...Przerwałam przez chwilę wspomnienie,ale za chwilę wróciłam do niego znów.Mimo już tylu lat ja dalej to pamiętam,i ten cios boli tak cholernie...
...Kazał mi się rozebrać,posłusznie wykonałam jego polecenie,powiedział również bym dotknęła jego siusiaka...tak też zrobiłam.Byłam pewna że nic mi nie grozi...nic bardziej mylnego.
Potem było tylko gorzej...
Usiadłam na nim,strasznie bolało,płakałam a on?Nie chciał przestać tylko robił to coraz mocniej i mocniej aż wypłynął biały płyn razem z krwią ze mnie...uciekłam od niego.Nigdy więcej już po tym się do niego nie przytuliłam,nie czułam się już bezpieczna.
Ale gdy miałam 10 lat zaczął pić jeszcze bardziej,byłam bita,w szkole dzieci się ze mnie śmiały gdy chodziłam w brudnych,sponiewieranych ubraniach,byłam wiecznie głodna...Ale nie przestał również mnie gwałcić,jeśli o to chodzi.W wieku 11 lat miałam pierwszą miesiączkę,dowiedziałam się o niej w szkole gdy kroczyłam przez cały korytarz z plamą na tyłku a dzieci się ze mnie śmiały i wytykały palcami.Na szczęście już wtedy Damian był dobrym kolega i stanął w mojej obronie,pamiętam że powiedział:
-Moja mama też ma takie coś co miesiąc,mówi na to że to okres,nie martw się,chodź zaprowadzę Cię do niej
I od tamtej pory się przyjaźnimy.Bywały i lepsze chwile i gorsze w naszej przyjaźni...
Gdy miałam 13 lat nagle okres mi się zatrzymał...okazało się że jestem w ciąży...z Ojcem. Gdy on się o tym dowiedział wpadł w szał! Zaczął mnie bić,kopać aż trafiłam do szpitala na intensywną terapię...Straciłam wtedy to dziecko...Matka wyszła ze szpitala a gdy miałam 14 lat była w pełni sił by się mną zająć...Gdy dowiedziała się o Ojcu...wyrzuciła go z domu...potem był rozwód,płacz,mama popadła w histerię...a gdy miałam 16 lat poznała pana Andrzeja...wzięli ślub.
Jego traktowałam i będę zawsze traktować jako Ojca bo on mnie nigdy nie skrzywdził.
Usłyszałam kroki...wiedziałam że to Damian
-Znowu sobie przypominałaś te wstrętne wspomnienia?-spytał
-Nie.Skąd ci to przyszło do głowy-powiedziałam i się uniosłam
-Bo płakałaś...i znowu wciągałaś?-spytał a raczej stwierdził fakt
Przed nim nic nie da się ukryć...on wszystko wie,nawet to że biorę,palę, wszystko po kolei.Zatraciłam się w tym gównie po uszy,ale wcale nie żałuje bo po tym nic nie czuje,czuje się wspaniale i...nie wracają wspomnienia a to najważniejsze!
-Dziewczyno!Czy ty chcesz naprawdę kiedyś wylądować w szpitalu i nigdy z niego nie wrócić?Pamiętasz ostatni raz? Ledwo Cię odratowali!!-Krzyknął
-Odwal się! Lepiej zajmij się tym swoim Bogiem!-krzyknęłam i poszłam wąską uliczką w moje ulubione miejsce,gdzie nawet Damian mnie nie znajdzie.
Kochałam go jak brata...ale czasami mnie już wkurwiał z tymi swoimi kazaniami na temat mojego życia.To moje życie i czy mu się to podoba czy nie to ja będę to brała i nikt mi nie zabroni.Najwyżej umrę.
______________________
Oto prolog :) Nie umiem pisać początków...Oto mój 3 blog,mam nadzieje że dam radę z trzema blogami.A jak nie...to trudno ;p Na razie nic tu nie ma,ale w najbliższym czasie postaram się by było tu więcej rzeczy :)
Prolog mnie przeraził ;/ Kurde, to jest cholernie straszne. Nienawidzę wyobrażać sobie takich scen ;c Nie dziwię się, że bohaterka tak stoczyła się po tym, co zrobił jej Ojczym, ale moim zdaniem powinna pozwolić sobie pomóc ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na następny ;> I wierzę, że dasz radę ogarnąć 3 blogi, a zwłaszcza, że wszystkie czytam xD
to straszne :-( eh.. Jak własny ojciec mogl jej zrobic cos takiego.. tak ją skrzywdzić... :-( i nie powinna brac narkotykow, bo to jej nic nie da.
OdpowiedzUsuńSuper prolog! Co Ty gadasz, ze zły?Ekstra jest :-)
Szczupak <3
No ciekawie się zaczyna! :-D
OdpowiedzUsuńTrochę przerażające, ale zainteresowało mnie xd
O MATKO.
OdpowiedzUsuńBardzo pokładam nadzieję w owym Damianie, że pomoże głównej bohaterce...
Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy <3